Wyobraźnia.

Każde odkrycie składnika sekretu jest jak olśnienie. Z chmury słów kłębiącej się w głowie powstaje złote zdanie, które lepiej szybko złapać bo łatwo może uciec. Tak miałem 2 minuty temu, dlatego chcę zapisać moje kilka złotych słów i przepleść je w paru akapitach.
Oglądałem wczoraj ekranizację, czytanej przeze mnie pare lat temu, książki Bohumila Hrabala “Obsługiwałem angielskiego króla“. Film ten uświadomił mi jak ważna jest afirmacja.
O fabule w największym skrócie można napisać, że jest to historia “od kelnera do milionera”. Ważne jest to, że bohater każdy swój cel najpierw sobie wyobrażał. W przypadku marzenia o pieniądzach, widział siebie układającego banknoty na podłodze pokoju. Kiedy pragnął wypatrzonej kobiety – wymyślał krok po kroku jak ją poznaje, aż do momentu jak rozbiera ją w łóżku. Swoje cele-marzenia osiągał bo był pewien, że się spełnią.
Mnie intryguje, że motyw afirmacji stał się toposem w sensie uniwersalnego klucza do sukcesu. Wszędzie tam, gdzie opisywany jest przebieg drogi do osiągania wymierzonych celów, zalecane jest wyobrażanie sobie ich spełnienia.
W filmie “The Secret” poświęcają temu sporą uwagę. Wyobrażanie sobie wymarzonego domu, samochodu, wielkich pieniędzy na koncie – ale nie tylko rzeczy materialnych – można widzieć siebie kochanego, pożądanego, cenionego, podziwianego. To pierwsze kroki ku osiągnięciu celu, do spełnienia własnego pragnienia.
Teraz zdałem sobie sprawę, że kiedyś źle mi wytłumaczono znaczenie słowa “egoizm”.
Miałem zakodowany zakaz myślenia o sobie. Ogólne pojęcie myślenia o sobie było kojarzone ze złym postępowaniem. “EGOISTA – robi tylko pod siebie”. Podczas, gdy obecnie myślę, że coś może być dobre dla mnie to staram się to wykorzystywać. Tu nasuwa mi się na myśl fragment wczorajszego filmu, gdy bohater stał się wreszcie milionerem komuniści doszli do władzy i powiedziano mu, że od tego momentu wszystko czego się dorobił jest już wspólne i należy do władzy ludu. Do wszystkich.
Może to u nas w Polsce wciąż tkwi przekonanie o ludziach sukcesu jako o złodziejach, a taki mały egoista jest potencjalnym zbrodniarzem bo marzy o drogim rowerze, a przecież nie docenia tego, że ma co jeść, że ma rodziców.. niech no tylko popatrzy jak żyją inni, biedni! I w tym momencie ukazywany jest obraz nędzy, biedy i rozpaczy. Nie bezpodstawnie to przytaczam, ponieważ widać to w ganiających za sensacją gazetach, portalach, telewizji, słychać co niedziele i na każdej katechezie. Kwestia, że kompletnie nie rozumiem interpretowania przez kościół (księży) pisma świętego to oddzielna sprawa i niekoniecznie na łamach bloga.
Nie lubię i nie wytrzymuję oglądania programów ukazujących biedę, choroby i listę innych nieszczęść. Wolę więcej miejsca w głowie poświęcać pozytywnym drogom i cieszyć się tym, że mam tak dobrze we łbie.
Otwierając wikipedię, aby wziąć link do opisu filmu The Secret przeczytałem zdanie, które będzie małym instruktażem do tego postu.
“Skoncentruj swoje myśli, swój język na tym co chcesz przyciągnąć. Chcesz poczuć jak to jest naprawdę wiedzieć, że to co się chce już się materializuje, nawet jeśli masz siebie oszukiwać, aby w to uwierzyć – zrób to.”
Wyobrażanie sobie osiągania sukcesu jest łatwe i przyjemne. Można to zrobić w każdej chwili i w każdym miejscu. Wyobraźnia to nieokiełznany dar.
Warto robić coś dla siebie, warto cieszyć się każdą posiadaną rzeczą i warto nauczyć się cieszyć chwilą.
Dążenie do uprzyjemniania sobie życia jest przyjemne.
–
Tomasz Kasprzyk